O „Bosinach” (wyd. WBPiCAK, 2020)
„Jestem pod wielkim wrażeniem tych wierszy, bo nie spodziewałem się w Pietrzaku poety o tak dużej świadomości formalnej, o takim wyczuleniu na anglosaskie nurty liryki XX wieku […]. Przez prawie 80 stron wierszy Pietrzaka, wcale nie najkrótszych, przemknąłem tymczasem bez możliwości zatrzymania się choćby na chwilę, tak bardzo chciałem się dowiedzieć, jak ten miłosny list/żałobna elegia/lekcja anatomii (niczego nie skreślać) się kończy”.
– Jakub Skurtys, Dlaczego nie ocala? – Czyli gdybym zdążył napisać podsumowanie roku 2020, Mały Format
„Tomaszowi Pietrzakowi udało się przedstawić pamięć okaleczania i utraty na etapie jej wykuwania, in statu nascendi, a jednocześnie i mimowolnie – również fakt, że uogólniające działanie teorii nigdy nie odda istoty żałoby, którą jest to, a nie inne okaleczenie, ta, a nie inna utrata. Ostatecznie relacja żałobnika przepojona jest również czułością, która ma konkretnego adresata, a raczej wspomnienie o nim, choć sama nie staje się wspomnieniem czułości. Idiomatyczna modalność żałoby nie jest jednak zadaniem teorii, a sztuki. Takiej jak „Bosiny”
– Krzysztof Hoffmann, Miasteczko Poznań 3-4/2020